12 czerwca 2015

Zbliza sie weekend , zaczynaja sie zjezdzac rozne gestalty (postacie)


jak to zobaczylem to musialem sfocic , namiot , takie kozackie buty ,ufffffffff


znam taka jedna "ponadszescdziesiatke" tez w takich kozakach (moze troche jeszcze wyzsze) nosi wargi


Juz sie wszystko zapelnilo , na wieczor dojechali jeszcze ci panstwo , bylo juz pozno , szybkie ustawienie i my poszli spac


godzina 6 minut 1rano , slysze glosy pod otwartym oknem w sypialni , mysle kogo to juz nosi o tej porze , pies wyrczy mi w aucie , no pilnuje , przeciez nie bede wrzeszal na niego , jak ma robic za alarma ,,,,,,


po kilku minutach dalej warczy , glosy nie odchodza wystawiam leba przez okno ,,,,,

siedzi pani , przy naszych stoliczkach , na naszych krzeselkach , miska z jakimis chrupkami , mleko w kartonie ,jej pies oproznia miske naszej Tequili , przy pani dzieciak , taki moze ze 2 lata ,a pani robi sniadanie dla dzieciaka , gadam dzien doberek , a pani to w namiocie??? zadaje zaraz pytanie 

Mysle jak w namiocie to pewnie im zimno nie ma gdzie usiac a ch...j se mysle 

nieeeeeeeeeee my z tego mercedesa i przyczepy , aha o kurwa , przepraszam a w przyczepie nie macie miejsca , eeeee miejsca jest sporo ,ale maz z coreczka spia jeszcze se mysle no kurwa pieknie , wlasny jebaka spi nabiera sil a ona sie rozgoscila ze swoim wrzaskliwym bachorem na moich siedzonach i odpierdala bufeta sniadaniowego ,

a poszla ty w pizdziec stad  , ci wali na mozgownice pytam ????

obrazila sie widocznie bo okolo 9 rano jak wyspany tworca szczebiacego i wrzaskliwego bachora wstal to sie przestawili dalej






a potem to juz bylo tak  ciasno, jeden odok drugiego wzdluz i w poprzeg, gesto , ale co tam jest fajnie , przyjechali ci z tego auta , fajni i grzeczni ludzie ,mieli 2 piesy , razem z naszym bawili sie i bylo ok , do okolo 20,godziny

tam z tylu rozbili sie jacys krakowiaki , przyczepa ,i camper , daleko w sumie cos kolo 30 metrow , byloby wszystko ok , gdyby sie  ich pociechom w wieku 7 do 12 lat(tak szacuje) nie zachcialo sie bawic w lapanego na rowerach miedzy przyczepami i camperami ,,,,

no tego to juz ku..rwa za duzo


gadam wiec z tym konskim lebem , po pol godzinie szalenstwa , niech tak nie robia przeciez jest rosa , nie uchamuje rozwali cos i problem bedzie , "tempy misio" nie jarzy ,gada ze dzieci dobrze jezdza na goralach , dogadujemy sie ze sasiadem trza rozciagnac sznurek do suszenia , miedzy jego i naszym lusterkiem bo nie bedzie spokoju , sasiad gada dobry pomysl przynajmniej bedzie spokoj

Na drugi dzien jest juz spokoj , do poludnia mlodziezy spi , pogadali my jeszcze ze sasiadami , troche o wojazach , o termalach ,,
pani gada tam jezdzimy ale nie w sezonie pytam gdzie , ano do Berekfürdo , bylismy tam w zeszlym roku na majowce mowi , ale w tym pojechalismy juz po majowce , w zeszlym roku opowiada dalej najechalo sie tych ochlajtusow z polski do trzeciej nad ranem przez dwa dni dyskoteka i caly czas tylko , hejjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj, sokoly ,nawet w nocy spiewali ,,, teraz to po majowce i caly czas spokoj



wczesnym popoludniem walimy dalej , jako pierwszostojacy nie ma problemu z wyjazdem , zapalcilismy , co do ceny nie bede sie rozwodzil , potraktowl nas jak "znajomych " W Sromowcach , bysmy chyba ze 3 razy tyle zaplacili ,
po drodze na stacje dotankowac



naturalnie ze gazu , a co 8  pln 4 litry w srodku i zas mozemy gotowac , duzej butli nie nabijalem , za tydzien jestem w niemcowni to wymienie na nowa z dluzszym czasem waznosci




i dalej na slovacje przez Niedzice


w oddali widac Tatry , jutro bedziemy je lepiej widziec , ale z drugiej strony


Brak komentarzy: