07 czerwca 2015

Zajezdzamy na Cypel , campiong ok

nie ma luxusu ale spokojnie , sracze w duzo lepszym stanie niz w Sromowcach , i taniej



 trawa tez jakby mialy sie odbyc mistrzostwa golfowe




 poznajemy kilka caravaningowcow ,


 potem na spacer do miasta , uzupelnic zapasy , wstepujemy na lody


 Tequila , wcina , takiego za 2 plny , idzie jej to calkiem dobrze

 tylko warczy jak ktos przechodzi coby jej loda nie zwinal



 wieczorem na camping ,


 Pisio dostaje pierwsza swoja prywatna puszke , musimy sprobowac czy bedzie jadla , do tej pory tylko chrupki i gotowane


 w puszce sie tez zakochuje , ok mniej roboty , tu myslalem ze bedziemy dzwonic po strazakow coby puche rozcinali , bo piesowi lebo wlazl i nie chcial sie ozor odkleic od denka



 trzeba bedzie ,jakies zakupic ,

wieczorem grill, mam drzewo , kupilem w Zebie 5 workow kominkowego , 60 plnow, juz sie tak nie wyciulkam jak w zeszlym roku , tu czy w Sromowcach drzewa u gorali nie kupisz





Brak komentarzy: