03 listopada 2016

Ostatni odcinek bierem na dwa razy

 najpierw do granicy Awstriackiej


tu sptykam unikat jako camper






 dopiero w gorach przestaje padac





 jest cholernie zimno ,







 przejazd przez Tarviso jak zwykle ze problemami

duzo aut

 no i jak zwykle motocyklisci , tu ten rejon to jednak ich Mekka


 z gory spozieramy na autobana i granice

kontroluja????

 nie , kontrola tylko przy wyjezdzie


 z busiarzem gadam o drodze , jedzie od Wiednia ,ale wszedzie spokojnie
ok


 i sa my we swojej krainie


 wjezdzamy na autobana , pikla jeszcze mamy wiec nie ma co






 najpierw zjazd na tankowanie ,


mala przerwa i dalej w droge ,, mam pomysla wyczytalem o obrobieniu campera na raststation kolo Wörter See



 Tu obrobili Rawickiego



 Parking duzy , wcale sie nie dziwie , ale jakby mial kuchenke papendeklowa , i zarl w aucie toby nie maila kosztow po wlamaniu

hahahah
piwa tez se mogl kupic tu w kazdy sklepie to przeciez rejony Villacher

 spotykamy trabanciarza powracajacego ze zlombolu , male pogadanie

musi rano byc w Warszawie zona ma termin porodu

wspolczuje




 I dalej w droge


 tu stajemy musze skontrolowac co jest z ta waga , dzisiaj nieczynna ,

ale na necie widzialem film jak byla otwarta , i placili ,, no ok stajem wbijam koordynaty , miejsce mozna omijac , znalazlem droge wiec nie ma problemy




 To S 6 131 kilosow od Wiednia



 Za Wiener Neustadt , wymija nas polski camper cisnie az opony czerwone



 przed Wiedniem zas go doganiam , ja nie przyspieszylem on zwolnil




 kurde zas miasto budowy , korki , gdzie moja wolnosc???




Po rozpakkowaniu , a 3 dni to trwalo nareszcie mozmy Otworzyc Vinerko

co prze nami ,

kontrola w warsztacie o co chodzi z tym stukanio-ciagnieciem -.........