21 października 2016

Dzisiaj dzien , piekny , cieplo








 stajemy przed miastem , przy playa




 mama przyszla zlowic obiad

szkoda tylko ze corka na wozku , widac ze im sie nie przelewa







 a ten to tak na spokojnie ,  poszedl w sina dal







 Ruch jak cholera , na wodzie , w powietrzu

i na ladzie








 a my jestesmy w Gallipoli



 promenada pustoszeje , skaldaja jakies tam atrakcje



 wszedzie problem z zaparkowaniem


czyli tu stawac nie bedziemy









 po przejechaniu moze 10 kilosow ,,oaza


 spokoj , turystow niet , tu zostaniemy , ja odpalam pendzidlo ,a Mloda z piesem playowanie





 mymy nawet troche prywatnego cienia , ale tez musialem czekac az sie zwolni


jak pojechali na sieste to ja siup i pod drzewko



20 października 2016

Ja zaplanowano tak zrobiono ,,,miejsca zmieniamy wieczorem , nie w nocy po ciemku , ale jak sie zaczyna sciemniac ,


 wtedy ludziska jada do domu a my zajmujemy dobre miejsca










 tutaj odjechalem najpierw miasteczko z samego rana coby wybrac dobre miejsce





















 przygotowuja sie na moslemow


!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

nie wiecie dlaczego??????

















 przejechalismy przez jakies male gory , prowadzilo nas zas na stellplatz , byl , darmowy ,ale nie nad woda , w cieniu (a co z ladowaniem))) i cholernie krzywy , kliny to za malo aby wyrownac




ale przynajmniej zwiedzilismy , drogi niespecjalne , cos zaczyna mi sie dziac z autem , cos troche stuka , i jakos tak niewyraznie sie jedzie ,,, musze sprawdzic cisnienie w kolach , a moze spurgelenk szlag trafil????Nie wiem , przy najblizeszeokazji sprawdze