23 maja 2015

Pierwsza noc w domu , nie spalem , lozko jakies nie takie , daleko do sraczyka , piesio nie umie sie znalesc w domu ,


ale co tam , rankiem meldung do versicherungu , pan gada ;;; odstawic auto gdzie chce , kosztorys z warsztatu wyslac do nich i robic , """

ok
w koncu mam kasko ,
podjechalem do mojego Fiata , juz tu robilem rozne rzeczy gwarancyjne, pogadalem robisz czy nie masz czas????? ja na express potrzebuje auto za kilka dni,,,,
przywiez gada , ok za pol godziny jestem z duzym autem, poobzieral , guttt gada bedzie gotowe , gadam co i jak z kim ma gadac podaje numery na niemcy i jade do chalupy odpoczywac po jezdzie , ,Po poludniu przyjezdzamy jeszcze rozpakowac , wszystko , co zakupilem.

Na nastepny dzien telefon , wszystko pozwolone , bieremy sie za robote , czesci zamowione, , nastepnego ranka jade obaczyc co jest , czesci juz przyszly , malarz hahahah juz je maluje , my bierem sie za sprzatanie i odkurzanie , pasuje mi takie cos , prad jest , duzy platz , kamery , moge wchodzic kiedy chce (dostalem klucz) ,

2 dni sprzatamy z Mloda , kazdy centymetr auta waodkurzany , wszystkie schowki , wszystkie zakamarki umyte , ,,,,,,,,,,,


przegladam jeszcze ubrania , nic nie rozpakowywuje , dodaje tylko kilka rzeczy na zimne dni , Mloda tez sie wprowadza ..
Nastepnego dnia auto do poludnia rozkrecili , a po poludniu skrecili , i gotowe ,,,,
szefo gada jeszcze jutro szpura nastawimy , gadam ok , i wywarzyc kola jeszcze , robia i to , dobre ,

juz wiem dlaczego
przed dwoma dniami przyjechal Luksio i gada ze potrzebuje nowe auto , ok jakie ?? citroena , lub fiata , cos wiekszego(Luksio zostal podwojnym tata) nie ma problema , jade do tego Servisa gadam z szefem po 20 minutach my dogadani , Luksio ma nowe auto ,(wyrwalem Szefowi Fiata bialko z oczu) i gitttt, a ja mam fory jak cholera ,

i dlatego na platzu moge robic co chce , jednym slowem ,,,, tak to u mnie jest , """" reka reke myje""""

zatwie co moge , dzisiaj zawiozlem jeszcze forse to juz sie faktycznie maister ucieszyl , teraz moge stac pod pradem na platzu az do wyjazdu i jak wroce powiedzial tez moge tam odstawic auto , to juz jestem spokojny ,......


Jutro wyjezdzamy, jade na polsze , troche na pierogi, na schabowego, , (po 6,5 miesiaca) mam duze braki smakowe hahahahahah
reszte sam gotowalem , wiec tylko tego mi brakuje.

Ale troche podsumujemy jazde
przejechalem 10400 kilometrow , duzo , ale co tam , za miesiac niespodzianka , i nowa zabawka ,

srednia wyszla 9,4 litra , podliczone , z komputera 9,2 literka , stwierdzam ze ten ochlejtus potrzebuje mniej niz ja , hahahhaah

co do wydatkow , nie bede sie wypowiadal , bylo mi dobrze , ale taka wyprawa to nie dla debeciarzy  , taka wedrowka swoje kosztuje ,,,,,,,koszty sa spore , najwiecej dojazd i przyjazd , w sumie okolo 100 euro zrobily autobany  , reszta diesel , tez duzo poszlo 1400 euro

reszta to jedzenie , przyjemnosci , i "atrakcje"


camping 2 x po 6 euro

spalilem 6 butli gazu ,od 14 lisopada 2014 do maja 2015


2 hiszpanskie z propanem i 4 razy nabijalem moje niemieckie
propan dzialal bardzo krotko , spala sie duzo szybciej , wiec zrezygnowalem z niego poza tym butla hiszpanska , 18 litrow  kosztowala 17 euro na wymiane , a ja do swoich nabijalem 20 litrow i placilem 13 euro , a wiec 2 litry wiecej , i 4 euro zaoszczedzone i dobrze w "atrakcje" zaiwestowane hahahahah

w tym czasie lodowka dzialal caly czas , a pod pradem stalem tylko 2 noce , jadac nie przelaczalem na automata wiec i podczas jazdy tylko gaz dzialal ,codziennie grzalem wode na kapiel , malo gotowalem na duzych butlach , raczej wszystko na zewnatrz , na malych , jeden raz nabilem ta z castoramy piatke. i 2 razy te male 3-kilowki kupione po 1 euro na bazarze



jeden mowie malo , drugi powie ze to nieprawda , a ja sie usmiecham jak ktos pisze 4 dni jedna butla , tak ,tak , trzeba miec kampera ,z dobra izolacja , a nie jakas podrobke , to i gazu na ogrzewanie mniej pojdzie
(na madziarach przy -22 stopnie tez wiecej nie potrzebowalem )

nieprzewidziane koszty to opona (139 euro) , i ten cholerny schlauch, chlodniczy ,( 100 euro)


wedrowka po Hiszpani skonczona , ale nie po Europie , te kilka dni w domu nie sluza mi , spac nie moge , nie moge sie przyzwyczaic do lozka,
wiec komu w droge temu trampki

co w programie??
teraz polska , po powrocie Servis w Carthago , Niemcy, potem Czechy ,odwiedze  Komina i jego Viniarnie , potem Unicamp , Petra urodziny , Potem Mohawki mnie zaprosili , na Zlot, mysle ze znajde jeszcze czas na pizze z PIXLEM w Stockerau (tu jest najlepsza), Edzio´tez juz czeka , to pewnie i Tosio sie podlaczy ,moze jakis grill w ogrodzie na "farmie"????

Sierpien to zas Goska na mojej glowie , urlop , bedzie miala , ale to na Wlochy uderzymy , zastanawiam sie jeszcze nad Rumunia koniec lipca/sierpien

kurde malo czasu , na to wszystko


Troche archiwum





Mohawki i ich slynna pieczona swinia

troche Termala


i gorki , polsko-slowackie



Schabowy

Pizza i Gyros w Stockerau



i troche w okolicy domu







Brak komentarzy: