19 maja 2015

Zjazd , przez pierwsze kilometry jeszcze mleko , szybkosc cos kolo 20 do 30 km/H




 wjezdzamy do Itali uffffffffffffffffff  szokkkkkkkkkkk



 do tej pory tankowalem ponizej 1,25 a tu takie cus , hahhahaha ja mam pelny bak i do przejechania cos kolo 600 kilosow na dzisiaj ,





 w koncu wpadam na autobana , a co tam , jade prawie od granicy z Francja do Vinzency , zaplacilem 27 eurony , potem juz zjechalem , zostalo mi jeszcze 150 na dzisiaj jezeli dam rade

 no i dalo rade poznym wieczorem dojezdzam do ST Daniele , tu jest fajnie , postoje ze dwa dni musze auto wysprzatac i umyc zbiorniki ale to juz nie dzisiaj mam dosc


 ci panstwo cos tam do siebie gadali po polskiemu ,ze mna zagadali po niemiecku jak ich psy wolnopuszczone zazatakowaly Tequile ,,,,,,,,,,,,,,,ale nie szkalem kontaktu , to jakby oregano , tak na poludniu kolo Tarify gadalismy na narkomanow


Numery mieli wloskie , se mysle srac na to za dwa dni jade dalej , chce troche pochodzic ,a jak z takimi zadrzesz to wszystko sie moze zdazyc 


Brak komentarzy: