20 maja 2015

Rano po wstaciu zrobilem najpierw campera , wszystkie zbiorniki umyte, woda nowa nalana

potem wzialem sie za srodek


 potem zajalem sie psem , wykompany , wody dosc to trzeba skorzystac ,

wyczesalem

grzywka wpierdolka ulozona


 w nagrode dla pieska za to ze byl grzeczny przy kapieli ugotowalem kluchy ze szpeckiem i gorgonzola , ojjjjjj smakowalo to cos nowego



wsunela cala miche , naturalnie zaczynajac od dna bo tam byl szpeck
, potem odpalilem trampki i poszedlem na zwiady ,na zakupy , mam juz cala liste co mam przywiesc do domu , tu sa te ichniejsze produkty tansze niz u nas , powiem nawet lepsze .

ale zakupy zrobie dopiero jutro przed wyjazdem , musze tez czesc rzeczy wziasc swiezych , lodowkowych

pogoda piekna , wiec i na opalanko zalapalismy sie , ja odpoczywalem po tych 5 stowkach , jazdy a pisio analizowal zielona trawe ktora wokolo rosla

Brak komentarzy: