09 lutego 2014

I znowu mija tydzien czyli 21 dni “w drodze”normalnie to na tyle ludzie jada na urlop , a ja 2727 km od domu .W sumie mozna powiedziec cos kolo 2600 bo ta reszte nakrecilem szukajac miejsc postojowych I zwiedzajac.
Rano ,slonce od wczesnych godzin , jezeli 9 rano mozna nazwac wczesna.Ktoras z Pan na CT chwalac sie napisala ze dzien jest dluzszy , juz wtedy sie usmialem , taka ciemnate wsciskac ludziom , poprostu jest wszystko przesuniete ,w czasie .Sklepy otwieraja najwczesniej o 9 rano, czesc 9,30 a reszte dopiero o 11,00 .A otwarte maja przewaznie do 21,30 dzieci lataja I wrzeszcza do 21, lub jeszcze dluzej.Nie zajmowalem sie tym , kiedy ida do szkoly , ale wczoraj na spacerku widzialem jak wychodza 17,30 lub 18,00 .
Podsumowanie tygodnia;
jedzenie 26,59 euro
Gaz 15,40 euro Strata okolo 9 euro za ten cholerny butan
camping 12,00 euro
pranie 4,50 euro
 plaze po drodze miedzy Peniscola a Porto Azahar
 widoki piekne

 trzeba jechac droga nad morzem
 to juz na samym wierchu , droga kreta i waska ,ale rowna jak stol

 takie cos lata po ulicach, no tym mozna sie pochwalic jak sie ma cos takiego w domu ,ale jak zobaczylem te walenie na CT w temacie Maroko 2014 to faktycznie mleko mi skislo , ato drugie" jedno oko na Marko drugie na Kaukaz"" kurde przechodzi ludzkie pojecie (Lysy usunal mojego posta )
 to juz w porcie
 latarnia morska ,jako atrakcjia
no i kasyno

Brak komentarzy: