11 lutego 2014

Codziennie poznaje , coraz to nowych ludzi, prawie cala zachodnia Europa tu zimuje.
Nie spotkalem jeszcze dwoch lub trzech kamperowcow podrozujacych w zespole , wszyscy jada na wlasna reke.Jakies karawany takie co na CT planuja to jakas mzonka, dziecinada.Kazdy odpowiada za siebie ,i robi wszystko na wlasna reke.Naturalnie na placu gdzie sie stoi to juz , jest inaczej nowe znajomosci, nowe doswiadczenia , coraz to mozna sie dowiedziec cos nowego I podpatrzec nowe pomysly.Dzisiaj widzialem u jednego kamperowca 10 000 V zabezpieczenie przy wszystkich dziurach(okna I drzwi I schowki),nie chce byc tym probnikiem,bardzo dokladnie I ladnie zrobione.
Wyjezdzajac na miasto zawsze zostaja jakies dziadki , wiec nie mam problemu , wlucze sie calymi dniami ,rowerem , I na piechty,czasem z Cicikiem , ale czesciej sam ,Psik juz nie reflektuje na dlugie spacery, woli w kamperku podrzemac-- starosc nie radosc 14 lat na karku to juz robi swoje.W sumie moge powiedziec ten pies w swoim zyciu zwiedzil wiecej niz niejeden “turysta Kamperowy”
 Statki na redzie
 to jakas pomoc morska takie ADAC morskie
 ot takie cus ,nie ma to jak KOKO klasa hahahaah
 to jakis aj waj ,
 w porcie , turystyka to na pierwszym miejscu
 piekny stary dom , przypomina Nowy Orlean


 To widze przy kawie
 tu jakas oktopusi wlazla na chalupe i oczka puszcza
 wjazd do portu
no i poranek

Brak komentarzy: