31 marca 2015

Posiedzielismy do poludnia dnia nastepnego

duzo lazenia , musimy wyczuc co i kiedy z sikaniem u Tequili







 idziem tak sobie , wielki i mala

 a potem juz w droge na nord -nord-west


 zaczynaja sie lasy ,hahaha troche jak w domu




 i obrotowe ,solnarne pradownice

 ten gitarzysta to

El Mariaczi



 Wpadamy do Cinil , zakupy , i na playe , ale pogoda do dupy , wieje zimny wiatr z gor
i ciagle kropi , takie wielkie kropelki ze pies piszczy ja jej na glowe trafi taka kropla




ale i tu plywaja , nie maja stracha przed deszczem , w sumie to co chwila ktorys laduje na pysk w wodzie , jest za plytko i zachaczaja o piasek



30 marca 2015

Pierwsze dwie noce zostajemy w Barbate , tu przy plazy i deptaku , mozemy stac .

Musimy jeszcze jakiegos dluzszego pilota do pieska zorganizowac , jest tak ruchliwy ze pilot powinien miec conajmniej 3 metry dlugosci , aby sie swobodnie poruszac





 pierwsza noc mija spokojnie , troche meczace to wstatwanie co dwie godziny , ale musimy wyczuc rytm sikanka

 duzo spacerujemy coby sie psi przyzwaczail do turystyki


ale w aucie mozemy ja juz sama zostawic ,

ladne tereny , port rybacki







to jest tutejszy MC DONALD


a my przytulanko


jak woreczek pod pache i walimy w swiat , na zwiedzanie

trzeba troche nosic bo krutkie nogi szybko bola


A teraz to juz mozna oficjalnie przedstawic


                                            To jest  TEQUILA


tak cos kolo 1/2 kilo ,ale nakupilismy 5 kilo zarcia , mysle ze po tygodniu bedzie taki spaslak jak pani


29 marca 2015

IIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIII



jest ok

mamy malego pieska


bylo ich 6 stk, ktos wyrzucil je do smietnika , to znaczy zapakowal w karton i wystawil kolo smietnika , znalazly je dziewczyny ze stadniny .

Po odpchleniu i odwurmieniu zaczly szkac chetnych do wziecia tych malych storow ,

my bylismy drudzy , chlopaka wziela para zenska niemiecka ,czyli lezbijki hahhahah

puscily fajny text """ pierwszy meski osobnik od paru lat w naszej zagrodzie """ one tez sa camperem i maja jedna mala suczke


tak to wyglada , nie ma to jak przy cycku u nowej pani



na szybcika organizujemy wszystko co jest potrzebne , karton z ogorkow , troche jedzenia , ja tak czulem ze cos przywioze ze soba , wiec wzialem nawet smycz po PIZDZIKU







 Tak sie to pcha do nowego domu

nie daje rady ale wlazi


 to spadkowa smycza

poza tym musimy kupic miski ,i jakies zabawki


 po drodze stajemy kilka razy na sikanie , nie stawalem tak juz przez ostatnie 9 miesiecy







 ale to-to aklimatyzuje sie z minuty na minute


 juz wiemy ze jak Goska wyjedzie to siedzenie pasazera bedzie okupowane przez psine





po poludniu dojezdzamy do Barbete, tu robimy pauze na noc , nie wiem czy nie bedzie ciezka ,,,,,,,,,
pierwsza noc z nowym pasazerem