16 lutego 2016

Dzisiaj w nocy bylo zimnawo ,ale nie na tyle aby wlaczyc ogrzewanie


rano podjechalem do neta ,,,,,,





okolo poludnia zas przyjechali moje kasztany , to juz troche upierdliwe , najpierw pytaja sie gdzie jade a potem cala kawalkada sa dzien pozniej



oooooooooo, na platzach jest malo miejsca na takie cussss


wiec po poludniu sie wkurwilem i pojechalem dalej , ale tym razem jak sie pytali gdzie jade to odpowiedzialem do Sevilli , to duze miasto niech mnie szukaja














ale w Sevilli nie stanalem , nie ma po co ,, pojechalem gdzies na wies







male ladne miasteczko wiec mozna sie przespac , 


tej nocy piesiowi sie dobrze spalo , nie przewidywala co nas spotka nastepnego dnia ,,

Brak komentarzy: