17 grudnia 2014

Okolo 14 pojechalem dalej , mam na dzisiaj plana , 30 kilosow, wiec nie ma sie co spieszyc ,
po drodze mnostwo camperow stojacych , przy morzu , minalem tak ze 100 stk.
Na kilku stanalem ,ale nie ma co ja jade dalej do celu , zmiarkowac to sobie zmiarkowalem , moga sie kiedys przydac


 Rano odpalilem sobie sniadanie u Tiffanego na playa


 ci panstwo tez sloneczkowanie od ranca , potem ta ynteligentna pani przyszla do mnie na rozmowe, dowiedziala sie ze mam ladowarki do gazu , wiec wymyslila , ze nie bedzie u mnie kupowac tylko sie ze mna wymieni na taka "portugalska" wooowww

podem doszedl jej maz ten juz taki jarzacy , wytlumaczyl babie ,,, on chce sprzedac ,a nie wymieniac ,,,,




 i w droge przez gorki i doliny , wyrwy w skalach byle do celu , slonce w oczy , jechalo sie ciulowato




 I dojechalem do Garucha , playa fajna , same wiszace kutasy, i gole "pandzie"

no jakby nie bylo jestem w najwiekszym kurorcie dla nagusow.

 to fajna konstrukcja , jada tez do Tarify


 miejsca na playa dosc ,
 na drugi dzien wschod slonca


 i te wszechobecne jybaki

to nie blad tak na nich gadam (bo zas Fux bedzie mnie poprawial  hahahaha)





 wczoraj dojechali jeszcze czesi , troche zdziwieni jak odpowiedzialem im po czesku , potem rozmowa, vinerko, no i zas jeden komplet gazowy opchniety


 oni tez duzo jezdza , tez jeppami

 odpalilem zas rowerek na maly rekonesans ,
tu zas mozna jezdzic bo rowno
posiedzialemgdzies do lkekkiego popoludnia i dalej w droge

Brak komentarzy: