01 grudnia 2014

Nie dojechalismy do campingu , zostalismy kolo centrum handlowego , stwierdzilismy ze po 16 to tylko powaleni wjezdzaja na camping.
Zapacic za noc i co wtedy???
Nieeeee poczekamy do rana , wjedziemy wypierzemy , wysuszymy przez dzien i pojedziemy dalej na drugi dzien







z samego ranca stoimy na campingu , pierzemy ,Wojtek jeszcze poprawia campera , ale jakos niemramo jemu to idzie , jednym slowem starosc nie radosc.Ja po wypraniu biore sie z Aska do przepakowania ,ich auta , maja taki burdel z wszystkim, ze po kazdym otwarciu szafem wszystko wypada ,,,,.
Po 3 godzinach mamy i to zalatwione ,ale Wojtek drzwi nie zrobil , poprostu nie chcialo sie , ok pierwszy minus u mnie , jego drzwi , ale pradu do wiertarki w najlizszym czasie nie bedzie , jego sprawa


wszystko co wypralem bylo na 17;00 suche , a u Aski nie dlaczego Bo Wojtus za pozno dal rzeczy do prania , poprostu sie nie chcialo , ok jego sprawa ,

Jeszcze wieczorem problem , dali te mokre grube rzeczy do auta , wszystko w aucie jedzie wilgocia, wlaczaja grzejnik , benccccccccccccccc amperow za malo ??? , nie grzejnik jakis z demobilu i wywala korki , a poza tym wogole nie dziala .

Rano jak wsalem patrze a u nich woda ciece po szybach od srodka , nie puscili nadmuchu z ogrzewania , nie otworzyli okien , no pieknie , i naturalnie wszystko przeszlo wilgocia , od tych mokrych dresow i swetrow.

ok nie moje malpy ,nie moj cyrk.

ale suszyc nie bedziemy ja mam plana , jedziemy dalej , jak chca niech zostaja , ja jade ,,,,,,,,,,,,,,

Brak komentarzy: