31 marca 2016

W nocy bylo zimno , popadalo,,,,,Antonio gada widziales snieg w tym roku ---gadam tak , w nocy pare platkow spadlo na szybe

a ON
ubieraj sie jedziemy do Finca zobaczysz snieg





 no to w droge ,a ona coraz gorsza , w koncu szutrowka


 dojechalismy , Antonio otwiera brame , wszedzie alarmy





 ale za brama zas pola ,,,,,,,,



 dopiero po jakims czasie dojezdzamy do finca



 i mamy snieg


tylko z jednej strony ,ale jest



 i widok na dol ,


 i na osniezone gory




 dziecka szaleja , piesy tez z nami sa





 wchodzimy przez druga brame pisy w szale wooooollllnosc



 i dup ,,,Jack troche glupi rozpedzil sie po marmurach , nie wychamowal , przeskoczyl murek i iiiiiiiiiiii

wpadl do basena ,
on jeszcze nie wie co to jest ,

musialem go ratowac , murki wokolo wysokie nie wylezie sam ,a woda miala jakies 3 stopnie
scielo go momentalnie



bylo suszenie , grzanie , musielismy przez pol dnia siedziec w domu bo pieso nie dochodzil do siebie
grzalem go dodatkowo pod kurtka , mniejuz bylo goraco ale jemu ziomno

30 marca 2016

Ostanio mialem pytanie czy mi sie nie nudzi tak samemu podrozowac , i sie wloczyc

teraz odpowiem








pozdrawiam stadne towarzystwo


Druga strona tez interesujaca , jeno bardziej stromo , to juz dla takich z linami








 Enrice walczy z piesami





 jednak te gorki tu sa potezne , nie ma sie co chwalic jednym Giewontem

w goralowie


 po drodze na dol spotykamy pania angielke jest tu samam na urlopie , bardzo chetna na rozmowe ,,,,,,,,

 proponuje wieczorem kafffeeeeeeeeeeeeee , tak to sie teraz nazywa w kawiarni pod ratuszem

Enrice az rusza ze smiechu








 na dole juz przejmuje paleczke przwodnika psow
ja zajmuje sie fotografia





 tu robimy przerwe na wode


 zaraz widac po obiektywie

potem to juz tylko do doma , nogi w dupie bola i cale podeszwy , to byl dla mnie rekord roku takie szlajanie sie po gorach