15 lipca 2014

Zaczyna sie psuc pogoda , ale nic nie zrobisz , poznalem rybaka , po krotkiej rozmowie wracam na Wybrzeze Dubieckie


 Kwiat gminy przyszedl sie przywitac , goscinnosc tych panow jest powalajaca.
Po dwuch godzinach wiedzac juz ze (siedzieli przy sasiednim stoliku)mecza sie tu od poludnia , odpalam , gaz flasche i robie kielbache z patelni, na grila za mokro i za duzo roboty

 Ostatnie promyki slonca przed burza

 Jeszcze mozna chwila postac


 tak kolo 20 panowie juz maja dobrze w czubie , ale wszystko zalatwione ,ustawili mnie tak coby nie bylo problemow , bulki na rano zalatwione w sklepie z dostawa , no i swierze wyrzywa prosto z ogrodkow.

 pogadali my o starych husarach, mamy wspolnych znajomych ,chociaz nigdy ich wczesniej nie spotkalem , no taki maly jest ten swiat.

Potem mamy pokazowke jazdy po Sanie w "brud" po "perle bieszczadzkiej"i kilku piwach wszystko mozna

 panowie uswiadamiaja mnie ze kierowca moze jezdzic tylko po Sanie , bo nie ma i nigdy nie mial prawka , a traktor jest nieubezpieczony i nie zameldowany , no i poistki tez nie ma .


Po naszych goscinnych wystepach okolo 22 idziem spac , teraz to juz leje jak z cebra , mam zly sen ,chyba mnie jutro tym nieubezpieczonym traktorem beda byciagac z tego pola biwakowego .


14 lipca 2014

i dalej na polnoc, tam lezy Dubiecko ,druga z gmin "Blekitnego Sanu"
 zobaczymy co oni maja do zaoferowania


 Przejezdzalem przez Dynow

 Duzo sie zmienilo od ostatniego pobytu

 Nawet Biedronke wybudowali

 a za Dubieckiem, dzicz , i nic wiecej,moim zdaniem szkoda jechac jeszcze 100 kilosow do Cisnej czy Wetliny tu tez mozna odpoczac i pobiwakowac , przynajmniej nikt sie nie przycwania z straznikow zieleni

 Pole zaraz nad Sanem , SLONNE kiedys slynne miejsce , po drugiej stronie Sanu jest "Zielona polana" to takie cos dla ceprow ze wszystkimi wygodami


 tu kiedys byl osrodek wczsowy , pozostal tylko budynek

 z drogi widac San

zaparkowalem , do wody moze 15 metrow , na slupach elektrycznych budki z pradem , nie sprawdzalem czy dzialaja, smietnik ,studnia(niedzialajaca pompa) ale jest , no i laweczki ,mozna sie bez problemu rozbic i fischowac(lowic ryby), ognisko bez problemu ,drzewa tu tez maja dosc ,pobiwakowalem na maksa ,sam ,i tylko ptaszki spiewaly, a bonki to tak mi dupe zloily ,ze az bombli nadostawalem.

13 lipca 2014

Zachaczylem o Bieszczady i dalej na Pogorze Dynowskie

Okolica piekna , to nie Bieszczady i komercja,ale jest i ale, ale


 San spokojna rzeka , tereny turystyczne , ale nikt nie przyjezdza ,a dlaczego???


 Parking z prawie pelna infrestruktura , wszelakie walory. cisza ,spokoj , woda

 Da miasta na zakupy bardzo niedaleko

 No i reklama ,za moje unijne podatki, zreszta wszystko jest zrobione ,za unijne dotacje



 Obiekt biwakowy tez

 i miejsce na ognisko


 szkoda tylko ze wszystko zamkniete,
 Nawet tratwy plazowe ,sa ale tez nie na rzece, jednym slowem nikt sie nie stara


 Ale to tak jest pusc chlopa do biura to atrament wypije , pije to do burmistrza miasta Dynowa , chlop ze wsi swiata nie widzial, to jak ma zarzadzac takim czyms.
Dali piniondze to trza wykorzystac ,a reszta to juz niewazne.

 nawet boisko to siatki jest, po malych negocjacjach wjechalem na platc ,ale tylko z boku ,wszedzie stoi woda , zero melioracji ,nawet gruntu nie utwardzili

 ale przy okazji,za unijne walneli sobie , knajpke,i plac targowy,ale tez tylko czynne w czwartki jak jest swieto dyszla.
pogadalem z tam pilnujacym ,a on"panie a kto tu przyjedzie" no cuz zero reklamy to i nikt nie przyjedzie.Pytam sie o wjazd , no trzeba dzwonic i rezerwowac , to juz mnie zbilo z tropu,ale dzwonie , 4 numery nikt nie odpowiada ,podobno MOK jest odpowiedzialny za wszystko , pogadalem z tasma , powiedzialem ze tu jestem, moze ktos przyjedzie ,ale po spokojnie przespanej nocy , po odwiedzeniu na drugi dzien jarmarku , nikt sie nie zmeldowal.

a wiec to tak ," Blekitny San " ma kilka miejsc wiec w poludnie odpalilem maszyne i pojechalem dalej.
musze jeszcze napisac do tego mistrza , co mu sloma ze butow wylazi.