20 maja 2014

a tu nici z jechania , teraz ja mam problem .W lodowce szlag trafil elektronike ,tyle razy ja naprawialem ,a teraz przyszla kryska na matyska .Tylko ze z elektronika i do tego na gwarancji nie ma zartow , pojechalem do Los Beatos ,tam jest caravaning handlarz,


 pogadali my ,po hiszpansko -niemiecko-angielsku , wytlumaczylem co i jak ,ale zaraz sie spytalem czy ma koncesjie Dometica i servisy gwarancyjne , on troche zbaranial ,pierwszy raz spytal sie ktos i gwarancje ,a ja sobie mysle skoro juz 3 razy mi naprawiali to teraz czas na wymiane lodowki , zas.
No wiec nie ma co  , podzwonil po Dometicach ,ja w miedzyczasie zadzwonilem na notfall do Carthago , niech i oni cosik mysla.po godzinie wiemy ,Camper musi pod prad na skuszanie wszystkich opcji , nie ma problema byle nic nie kosztowalo.Posprawdzali my testa poprzeprowadzali, plytak padla , no koszt to jakies 280 euro , ale na gwarancji gratis , tylko ze on tego zrobic nie moze .
Mam propozycje zaplacic 60 baksow europejskich i servis dojedzie lub samemu jechac za Murcie i tam termin na nastepny dzien i wymiana .Wybieram druga opcje , nie mam nic do zarcia , a tu stac , na bezludnej pustyni nie mam ochoty .Do servisu Dometica mam 52 kilosy , a wiec sie nie karkuluje stanie.
 po pol godzinie dzwoni Carthago , moga mnie zaprosic na pizze jak przyjade do nich ,a rano zadzonia do Dometica niemcy i wyjasnia cala sprawe ,gadam do Blu znam go osobiscie , co ja mam se lamac jezyk nich oni to zalatwiaja ,wystarczy ze dostarcze auto te 50 kilosow , a tak na pol serio gadam ze jak do was wpadne to wam jaja pourywam.

w sumie nia ma tego zlego coby na dobre nie wyszlo , ubilem z szefem tego servisu interes na dostarczenie roznych rzeczy do gazu, szybka wymiana doswiadczen i wiadomosci ,teraz juz z tlumaczka pochwalil sie co on ma , a wiec 3 czesci za 85 euro , u mnie moze to miec za 35 euro  i pasujace ,(jego nie pasuja i do tego potrzeba jeszcze jedna czesc coby fungowalo)
a wiec musze wyslac kilka fotek cenik i interes leci.(ta tlumaczka to fajna dupenka).


 Okolo 14 wyjechalem z warsztatu , pojechalem jeszcze raz do Los Alcazares pozegnac sie z Lukszem i Maryska, a potem w droge do Murci.


po godzinie dojechalem , stanalem pod Decatlonem , Mc D, neta uzywam do woli i czekam na jutrzejszego servisa

19 maja 2014

no to czas ruszac na gore , zostalo 10 dni na dojazd do Barcelony.A tu tak goraco

Pizdek sam kladzie sie na przeciagu
nie daje rady

Daje popalic

Buty me szlag trafil po 6 latach , zaloba na calego .Ale jakbym w nich nie chodzil tyle razy na dupenki to by jeszcze ze 6 lat wytrzymaly

Pelnia nad laguna


i promenada po 4 piwach




musialem zrobic spacerek z pieskiem w celu oddania plynow organicznych , ona nie sika w ciagu dnia za goraco wychodzic z auta , ale za to wieczorem ta ja trudno zagnac do auta



18 maja 2014

Stoja na tym platzu , bo jest fajnie
blisko do wody , neta to mam takiego ze az pape z dachu zrywa, plaza w odleglosci 15 metrow ,codziennie pielegnowana , sraczyki codziennie myte ,wiec co narazie szukac.Jest dobrze , dojazd do Mercadony i Lidla promenada jakies 2 kilosy .I co najwazniejsze stoje sam i nie denerwuje hiszpanow ,ze zajmuje za duzo miejsca .

 po lewej Chinguirito Lukasza , a wiec na poludniowa kawe tez mam blisko

 prawatna laweczka , tu to nie potrzeba ,ani fotelika rozkaladac

 atrakcje tez sa , tu trnuja te pokazowe samoloty , rozne wariacje na niebie odwalaja , pokaz darmowy

 niewiele brakowalo a urwali by komina,oni nie lataja caly czas 2 razy do poludnia i 2 po poludniu.
Poza tym maja sieste




 a Pizdus tez szczesliwy ,pojadl , pisak do wylegiwania blisko, trawka tez jest do obsikania , co w hiszpani jest rarytasem , a po naszych ostatnich wystepach pustynnych to juz luxus

 Dzisiaj przyjechal tulipan , i beszczelnie ustawil sie obok mnie , najpierw nie podszedl , ale po jakis 20 minutach przyczlapal , powiem tak krawaciarz w krotkich spodenka ,dlugi jasny warkocz , no te mysle zas k,,rwa musze zmieniac miejsce .
Popytal co i jak wiec gadam Campery stoja 700 metrow dalej , tu mozna ,ale w zimie teraz w sezonie jest problem .Promenada , gliny pilnuja , i niewiele miejsca zostaje dla malych auteczekNo nic poszedl poogladac , po powrocie nic nie gada poszli na spacerek , wieczorem przychodzi , i sie pyta czy ja tu spie , odpowiadam "ze ja tak ,ale ty nie"

Pyta co mam na mysli , wiec wytlumaczylem spokojnie co i jak .Niech jedzie jedna ulice dalej , ten sam widok i niech tam stanie , ja nie bede robil za struza ,a jezeli przyjedzie glina i nas w nocy wywali to bedzie mial duzy problem , nie z nimi ale ze mna.No i spakowal sie i pojechal tam na platz, stoi tam jeszcze kilkanascie aut , (w zimie stalo kilkadziesiat), wiec niech sie pilnuja nawzajem.

 I zas sam , na dzien jak chce to niech przyjezdza , ja z tym problemu nie mam
parkowac w dzien mozna wszedzie i zawsze jezeli nie ma zakazu
 Tulpen stanal tam gdzie ten maly stoi ,na samym koncu promenady , slepa uliczka a promenada jezdzi Gwardia,a wiec granda w nocy bylaby pewna.


 Dzisiaj pelnia , pewnie zas bede robil za wilkolaka

kurde przy pelni to mam takie pragnie , suche gardlo , i zas Pozdrawiam Wolfganga