26 marca 2017

Po poludniu idziemy zas na spacer, zas te menele siedza






tym razem wlazimy juz do centro , stare miasto






uliczki waskie , auta sie nie wymina


podpatrujemy co ludziska zezeraja





dla Emilki wybieramy te chszowskie ciuchy


jakby gdzies z dziadkiem jechala to nie moze wyzierac jak dama




no i kurtka tez jest




dla duzych pan tez sa te co kroka maja ponizej kolan




i dalej , jest goraco ,

do campera wracamy przez port , i zgodnie decydujemy sie na male co-nieco


przeciez tak prawde gadawszy worka kartofli nie mamy , a tu tak zachecajaco smierdzi olejem ze jednak siadamy








to zarelko wybieramy , zamawiamy , 20 euro , ale co tam , przeciez my nie kartoflo-zjady i szpanery

ale zaraz gadam do Mlodej , ja ci takie same zrobie a moze nawet i lepsze te hamburgesa ,,,,


zagadujem jeszcze kelnerke okazuje sie ze jest z Ukrainy , na pa ruski to juz lepiej mi idzie niz po portugalsku , pogadali zarcie mnie wystyglo ,, juz zas wiem wiecej o lagos i portugali ,,,,


Brak komentarzy: