03 kwietnia 2016

W drodze powrotnej zas czarne chmury nad gorami




po drodze atakuja nasz jeszcze piesy wartwniczki


potem sie juz pakuje i spadam do Ronda


to troche nizej i cieplej


stanalem miedzy autobusami ,ale nie dalo sie tam wytrzymac


przyjechal transport Jamonow , przyszlych jamnonow




kurde jak one smierdza ,,,,,,,,,

autobusy pozamykali wszystkie okna i drzwi , a smierdzialo na calym platzu




wiec nie ma co trza jechac dalej





w gorach stanalem jeszcze na kawe







po drodze ,trzeba uwazac ,, mnostwo koz takich bezpanskich sie szlaja






na tych zakretasach , to i pieso zaspal , musi siedziec na siedzeniu coby sie nie wychaftowac



tak rzuca





za nami jak zwykle kolejka ,co jakis czas staje ,aby przepuscic auta , nie mam sie co spieszyc ,ale jak slysze odglosy z lodowki (prawie pustej)jak sie wszystko przewala to se jade 50 i nic szybciej


a zajoby niech sie scigaja


Brak komentarzy: