03 września 2015

Wieczorem dobijaja jeszcze ludziska z polski , ida na nogach do Santiago de Compostella
droga Jakuba

 rozbijaja Vigwama , za nami , tu nie mozna Z NAMIOTEM ALE JAK SIE SCHOWAJA TO SPOKO


 oni zjedli potem , vinerko ,




 posiedzieli my do pierwszej w nocy, oni jeszcze maja cos kolo 1800  kilosow przed soba , na swieta chca wrocic do domu ,ale juz nie na nogach



 rankiem suszenie , rosa byla ,





 potem pakowanie ,,,, nie maja tego duzo


 a my w droge na poludnie
i zas nawadnianie




 ale droga pusta , nie wiem po co placic za autostrady jak tu i tak nikt nie jedzie wiec sunie sie rowno






Dojezdzamy do ST Donna die Piave
tu bedzie nastepny postuj , jest cholernie goraco i duszno ,


Brak komentarzy: