22 lipca 2015

Dzisiaj dzien servisowy



 pies znudzony goracem , a my bierem sie do roboty


 na sam poczatek proba numerow , czy aby opolskie beda pasowac do wizaza campera ,


 pasuja


 wiec pod warsztat , i do roboty
co nas czeka ,,,,,
wymiana plynu hamulcowego , przegladniecie wszystkich innych rzeczy , montowanie anteny CB

troche roboty z elektryka ,
potem wpadam jeszcze na pomysla coby klime przegladnac






i robimy , Marcel to specjalista , robota pali sie w rekach , okolo poludnia my juz prawie gotowi , wszystko funguje , jeno z klima nie

co jest ?? ,a wiec w zeszlym roku robilem we Wiedniu servisa klimy , pracowala jako -tako, teraz okazuje sie ze juz wiemy dlaczego , bylo o 80 gram za duzo gazu , kurwa a,jak tam przyjade to zrobie im mala dyskoteke , jednak to co moge powiedziec , jezeli na servisa i szukanie bledow to do Kietrza do Marcela ,,,,,,,,
Edzik sie spakowal i pojechal na zlota , a niech jedzie odpoczywac , my tu zostaniem i popracujem , na wieczor obalilismy jeszcze flache Santa Aqua czeronego , rano Marcele jada juz na urlop ,,,na poludnie ,,

Okolo 4 nad ranem wyjechali , o 8 byli juz u Mlodej we Wiedniu na kawie , zjedli malego sniadania i pojechali dalej ,przed nimi jeszcze 1000 kilosow , wieczorem byli na miejscu na wschodnim wybrzezu Wloch ,

a ja ?? robie zakupy , czekam na antenki zamowione , i tez w strone domu czeka mnie zas robota , auto dla corki zamowione , trzeba odebrac zarejestrowac , taka jest rola ojca ,



Brak komentarzy: