16 lutego 2015

Nastawilem Mazagon w nawigacji ,a w drugiej Almonte,





i jade wzdluz morza , nigdzie nie ma mozliwosci stania

powiem wrecz zatrzymania





juz wiem skad idzie moj gaz i diesel , wiem tez dlaczego ciezarowki z gazem jada zawsze od zachodu jak siedze w Tarifie ,a jedzie ich mnogo


tu Repsol ma swoja rafinerie , jest to olbrzym , w Wiedniu tez mamy swojego OMVALA ale tamta to fabryka marmeldy w stosunku do tego giganta , to sie ciagnie tak ze 6 kilometrow


a zbiornikow na gaz, i rope co niemiara

jedyna ATRAKCJA jest ta pani stojaca przy drodze , ,,,,,,,,, tak scisnela "wargi" krzyzujac nogi ,ze az stanalem , nie musialem sie wysilac ze znajomoscia jezykow obcych , po dwuch zdaniach juz wiedzialem z kim gadam cd ,,,,,,,,,,,,,,,,nie nastapi



i wjechalem po przerwie w ten cholerny park naturale ,
ciagnal sie az do Mazagon















przejechalem przez Mazagon , miasto wymarle poza sezonem , ale i stanac nie ma gdzie na noclega , wiec dalej w droge , zdalem sie na navigacjie


i zas Parco Naturale ,

tylko ze teraz jade w kierunku polnocnym



to reszta z Mazagon , zdjecia pokazuja zaludnienie


tu wieza obserwacyjna tego rezervatu , chyba przed pozarem


dojechalem do tego mostka i navigacja zaczela wariowac (a do celu mam jeszcze 14 kilometrow ), nie wiem dlaczego co sie stalo ciagle skrec w prawo , i w prawo i w prawo , ale tu nie ma drogi , ale za chwile jest droga , no skrecam , nie wiem co sie dzieje , moze droga do przodu zamknieta , mysle sobie na tej pustyni poslucham jej , pojade jakby cos to nawroce i pojade dalej ta sama ,
ale to co zobaczylem po skrecie z glownej , zaszokowalo mnie

Brak komentarzy: