15 lutego 2015

a wiec ;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;; jednak kierunek Hiszpania , nie zostaje tutaj nie ma sensu , ale taki rekonesans jest pouczajacy




 pozegnali mnie transparentem ,a ja im Hasta lavista beby



 wpadam na mosteczek , graniczny , i nie zdazylem wyjac aparata, a tam antyterrorystyczna jednostka kontroluje wszystkich ,

kurde ale sie przestraszylem chopy w kominiarach , czarne bryle , spluwy dluzsze niz moja fujara ,


 ale mnie przepuscili , uffffff


 zjechalem z autobana , a tu na pierwszym kolku zas kontrola no kurwa co sie dziej, i zas mnie przepuscili mysle pierdziele ,staje na kawe nich zlapia tego kogo szukaja bo do trzech razy sztuka

nic nie mam ,ale po ciul maja mi szukac po szafkach , a wiec przerwa




 po godzinie jak sie uspokoilo pojechalem dalej



 w kierunku Hulewa ,ale juz drogami polnymi jak sie to gada








 w Hulewie ta moja pani poprowadzila mnie taki mosteczkiem , do 3 ton
kurde mialem szczescie ze mnie nie zlapali , lub mosteczek sie nie zawalil




 Hulewa to ladne miasteczko

ale przy promenadzie nigdzie nie stanie





potem , pojechalem juz wybrzezem w mierunku Mazagon

ale nigdzie nie ma gdzie stanac, wszedzie Parco Naturale .

Troche takich spostrzezen z Portugali , nie zebym kogos namawial,,, nie jedz tam,,,,, , kraj jest napewno ladny ,ale nie dla mnie na zimowanie .

I tak bede musial jechac tamtedy na gore wiec zostawie sobie to na pozniej ,

Brak komentarzy: