24 lutego 2014

Zajechalem do San Juan to jest kolo Alicante , Benidirm ,katastrofa , no I znalazlem cos do odpoczynku po 4 godzinach sterssu w Benidormie.Jeden parking , no I jak zwykle odpalilem kolo ,i dalej na zwiedzanie , 3 kilosy w jedna , potem 3 lilosy w druga strone I juz wiem, jest miejsce pod palmami .Stoika 6 kamperow , a wiec dawaj przestawilem sie ,woda o odlegosci 5 metrow,,,,jest dobrze.Pyskiem do promenady,chodzi troche ludzi ,ale oni sobie ,a ja sobie.Wybralem sie na zwiedzanie tego oto kurorta.A w sumie to szukam,pralni , na munzery,troche sie tego nazbieralo.Znalalem normalna,pogadalem z bardzo ladna pania tam pracujaca,ale to tylko pralnia chemiczna,ale pani cos zaproponowala(taka 28 do 30 lat czarna,cos kolo 50 do 60 kilo) , hmmmmm wypranie ,wysuszenie, I wyprasowanie , pojemnosci jednej pralki , za 15 euronow ,wiec gadam ze prasowac nie potrzeba , ale ona nic tylko 15 euro , mowie no dobra 15 euro ,ona pierze, I suszy a ja ja wyprasuje I dam wtedy te 15 euro ,,,,,,,,, chwila zastanowienia , I stwierdza ze to tak nie bedzie.Hhahaha,15 euro to troche przesada , no I dzien trzeba czekac ,widocznie robi to na fuche w domu .
te zdjecia to Benidorm






Brak komentarzy: