25 kwietnia 2016

Po kawie musimy jechac dalej , przed nami jeszcze 100 kilo do pokonania

 a piesa juz nosi tak daleko to my juz dawno nie jechali



 ale nic zrobic nie moge ,,,jedynie troche szybe spuscic niech czuje wiatra



 walimy caly czas przez pustynie jedynie skaly








 coraz wiecej hmurkow sie robi

czy aby bedzie padalo??






 mijamy Sierra Nevada ,,, snieg






 powoli zblizam sie do Almerii , nie jest trudno poznac

zaczyna sie chemiczny plastikowy swiat








 bez chemii ,na tych skalach nic nie wyrosnie


spotykam polskie tiry ktore laduja to i wioza do polszy




24 kwietnia 2016

Od samego rana robota , piore , wszystko co mi pod reke podchodzi nawet tepichy z auta


 wszystko moglem powywieszac do suszenia


 takie oooooooo stanie ale wszystko mam pod reka ,


trzeba sie cieszyc i z tego

moja przepowiednia jest taka po tym co zobaczylem w tym roku;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;


wolne stanie sie konczy ,,, jeszcze ze dwa lata i bedzie koniec ,,, za duza swoboda , za duzo chamstwa we wszystkich narodach i za duzo prostakow ,,,,,

jak juz sie zaczynaja klucic z hiszpanami o miejsce to jest zle



 tu umyjnalem auto , moge nawet na dach wlazic , wiec jest ok






 wszystko ladnie schnie ,,, czy wyschnie?????



 tak ale na drugi dzien , a ja zalapalem sie na wykopki kartofeli ,,, zas mam caly karton





 a pozbieralem tylko to co czarnuchy opuscili




 kolo poludnia dalej w droge

nie ma co braknie mi czasu






drogi prawie puste a my na wschodddd