14 stycznia 2016

No i jestem


 dalej juz nie ma drogi


 ostatnia kielbasa przed hameryka po prawej ,teraz zamkniete





 parkowanie , ludziow niewiele ,wiec i piesa mozna przespacerowac bez liny













 obszedlem co sie dalo , nie wszedzie mozna wejsc , ,powiem tak;; troche sie balem , jest wysoko i bez  zabezpieczen, kurde a ja 100 kila zywej wagi , urwie sie jakas skalka i dupa zbita , bedzie mloda wdowa



 chocby cial juz nie moge napisac"""" i dalej na poludnie"""""


teraz to juz tylko na wschod











stoja i tu campery , ale ja nie wierze psiowi mojemu , nie moge tu zostac na noc , ona lazi bez liny  i zas mi sie zdupcy ze skarpy a ja przeca plywac nie umiem ,,,,,,,,,,,

jade do Sagres na nocke

13 stycznia 2016

Noc byla ciepla ,ale cholernie mokra , wilgotnosc 100%, ale nie padalo


 poczekalem az troche gleba przeschnie i poszedlem na poranny spacer , zas na gore ale inna droga



 ci polownicy juz poluja na ryby




 fala idzie spora skora ja az tak wysoko widac







 z drogi zboczylem na kladki









 boczkiem , boczkiem ,dziczyzna

tu jeszcze nie wyschlo , buty tak dowalilem ze ciezko bylo isc



 piesowi w to graj dziko, mokro




 a jak ja wolam to sie tylko glupio patrzy

a my musimy jechac dalej , na dzisiaj jeno 27 kilosow

 i jestesmy na miejscu ,, kurde koniec swiata czy co??????


raczej nie ale koniec ladu.........