15 lipca 2015

Wrocilismy do domu ,ja szybkie przepakowanie i jedziem dalej , tym razem podle planu na Czechy nad Palave , odwiedzic chlopcow na Campie i na Petra narodzinki

 a tu ??? jak sie to zowie   "Szkwal" wiatr jak cholera fale na 1,5 metra




 staje , nie jade dalej , musze to przeczekac , drzewa tak sie wyginaja ze nie ma droga przejazdu ,




 sztorm jednym slowem , tak trwalo ze 25 minut






 po polgodzinie przeszlo wiatr lzejszy , mlodziezy zas wyplynela na wode i pojawily sie policyjne smiglowce ,szukali zaginionych co ich zlapalo na srodku wody




i dojechalem , to jest ok , straje przed recepcja , Danko i Marketa sa , bedzie dobrze , tak bedzie przez nastepne 4 dni , bedzie "migrena" z ranca
hahahahahah

14 lipca 2015

Dzisiaj dzien kapielowy, prazy od samego ranca





 zas statki przyplynely





a my na "playa"


 poszedlem na spacra , z piesem ,przyszla pani ratowniczka



 zaczela rozkladac parasole , myslalem coby jej byc pomocnym ,ale Mloda kolo auta sie krecila



ooooo tak myslalem o tych "samych Swoich "

Jadzka pomoc CI ??????? to ja ci pomoge

hahahahahhaahahahahahahah

walory i sile przekonywania to ona ma , ale ja to samo mam , mniej wiecej ten sam rocznik produkci ,hahahah
jakbym mial jakiegos paszteta to bym sie moze skusil na taka "kusiczke" jak to Stopka gada

13 lipca 2015

Rano po spacerku polozylem sie jeszcze pospac ,a tu ruch sie zaczyna. podjezdzaja auta , poprostu w tej ciszy przeszkadzaja




 ale to byl dopiero poczatek


 po pol godzinie zaczynaja przy nas cumowac statki pasazerskie i zbieraja , turystow na przejazdzke po Wachau

http://www.donau.com/de/wachau-nibelungengau-kremstal/




 jeden za drugim ,,,, na poklad wejdziesz tylko z rezerwacja , awiec wszystko wybuchowane


 to mnie dziewczyny wstaly i obzierac te piekne krazowniki











 na glownym nurcie ruch jak na autobanie

barki jedna za druga


 pies nie wytrzymal , poszedl sam sie wykapac , tak bylem zajety foceniem , a Mloda robieniem kawy ze nie zwrocilismy uwagi co mala robi , zginela,,,,,


dopiero po 5 minutach znalezlismy ja 100 metrow dalej plywajaca w dunaju i lapiaca listki na wodzie ,ale sie wkurw..lem , taki cholerny gowniarz i juz samodziely , przez 3 dni poznala droge nad wode to sama sobie bedzie chodzic , od teraz caly czas na linie



wycieczki trwaja caly dziem , okolo 19 przyplyneli z powrotem
wszyscy zadowoleni ,ale cholernie spaleni przez slonce
nie wszyscy mogli sie ukyc pod dachem , a i nie brali pod uwage sily slonca ,a tu faktycznie prazy