13 lipca 2015

Rano po spacerku polozylem sie jeszcze pospac ,a tu ruch sie zaczyna. podjezdzaja auta , poprostu w tej ciszy przeszkadzaja




 ale to byl dopiero poczatek


 po pol godzinie zaczynaja przy nas cumowac statki pasazerskie i zbieraja , turystow na przejazdzke po Wachau

http://www.donau.com/de/wachau-nibelungengau-kremstal/




 jeden za drugim ,,,, na poklad wejdziesz tylko z rezerwacja , awiec wszystko wybuchowane


 to mnie dziewczyny wstaly i obzierac te piekne krazowniki











 na glownym nurcie ruch jak na autobanie

barki jedna za druga


 pies nie wytrzymal , poszedl sam sie wykapac , tak bylem zajety foceniem , a Mloda robieniem kawy ze nie zwrocilismy uwagi co mala robi , zginela,,,,,


dopiero po 5 minutach znalezlismy ja 100 metrow dalej plywajaca w dunaju i lapiaca listki na wodzie ,ale sie wkurw..lem , taki cholerny gowniarz i juz samodziely , przez 3 dni poznala droge nad wode to sama sobie bedzie chodzic , od teraz caly czas na linie



wycieczki trwaja caly dziem , okolo 19 przyplyneli z powrotem
wszyscy zadowoleni ,ale cholernie spaleni przez slonce
nie wszyscy mogli sie ukyc pod dachem , a i nie brali pod uwage sily slonca ,a tu faktycznie prazy

Brak komentarzy: