13 maja 2014

Dwa dni postalem ,przylaczyl sie Wolfgang.Mial problem z kompem ,internetem przez caly dzien siedzac na plazy naprawialem tego grata(medion z Aldika).Ale naprawilem, sprzedalem jeszcze moja zapasowa antenke Wifi i wsio ok.Chlop byl tak szczesliwy ze ,caly bozy dzien stawial piwo.

Potem pojechalem dalej juz na Aguilas , przed sa miejsca do stania.

 a tu przyjezdzaja zas SLIPSY(krawaciarze)

 stoliczki, foteliki, jedzonko na plazy, no kur...a bajera staneli zaraz obok mnie



 W sumie nie mam nic przeciw takim , ale jak w nocy ich auto zaczelo mrugac na czerono, automat wlaczal swiatlo nad drzwiami to mialem dosc ,ja sie juz na nich w poludnie poznalem ,ale dopiero w nocy wiedzialem dlaczego staneli mi drzwi w drzwi,poprostu mieli pietra

 ale okolica fajna , po poludniu dojechal jeszcze Wolgang, nieopacznie wygadalem sie gdzie bede stal.No i mam , przywiozl mi za robote jeszcze 2 palety piwska , i wino , kurde teraz bede co wieczor nawalony , bo masa dopuszczalna samochodu juz jest przekroczona.Wiec trzeba to jak naszybciej skonsumowac.
 Woda juz ciepla , ludzie sie kapia i ja terz ,tylko Pizdus ma opory , ale pan zanosi do wody i dawaj plywac do brzegu


 Fajne miejsce , tylko wody brak, ale mozna na tanksteli dostac , 1 euro i tankujesz


 potem dojechali jeszcze francuzi ,


 no i turysci rowerowi ,ale to napalency , jak walil z gory to myslalem ze wyladuje w morzu

Na drugi dzien odpalilem trampki w kierunku Cartageny , -La Mangi nie gadajac gdzie jade bo zas towarzystwo dojedzie .

12 maja 2014

 A wieczorkiem , jak juz wszyscy turysci pojechali, zostaly tylko campery i goscie w haciendach
no i zaczela sie dyskoteka westernowa .
Panie tez naturalnie w takowych oryginalnych podwiazkach  i can-cana walily

 A przed wieczorem jeszcze, mala przejazdzka delizansem.
Potem wyjazd zas nad morze , tej pustyni mam juz dosc.

 Dojechalem , zas temperatura , wysoko dodatnia,morze cieple,

 kilka sztuk stoi , a wieczorem dojechalo jeszcze wiecej.
Jedyne co mi nie odpowiatda to nudysci , laza, machaja tymi pajacami , a staruchy to im starsza tym szerzej idzie.No jednym slowem jak u wielblada te szczeki.wrrrrrrrrrrrrrrrrrrr(wargi)

 net z chiringuito i dawaj

 pies pojadl , tez zmeczony po westernach , kurzu, i sloncu ,to wali komara z kolami do gory.

 dla mnie zostala pomidorowka ,

 no i zaczalem gotowac juz kapusniak na zeberkach ,

a wieczorem zastosowalem kowbojskie mycie gardla , Victoria , pekly dwie butle(chce zaznaczyc ze to litrowki byly)

11 maja 2014