19 kwietnia 2016

Na drugi dzien kolo poludnia zas sa wspinacze

noc byla chlodna , jak to w gorach ,ale juz nie tak zimno jak wczesniej
















wpadamy do Antonio , 3 dni , szczepienie i zas na dol , tu w dzien goraco ,ale noce tak na 10 stopni spada temp.


wiec po co grzac jak na dole jest cieplo, trzeba spadac i brac powoli juz azymut na dom

18 kwietnia 2016

Zas musze jechac do Antonio

mija miesiac od szczepienia piesow  i trzeba  ponowic

kurde daleko ,ale doktorka tania ,i przy okazji i Antonio odwiedze











 Przed Montejaque robie przerwe , tankuje wode ,jest kran i czysta woda



 parking lubiany same linowce przyjezdzaja



 a ja ,,,kuchnia polowa i gotujem ,,



 tu jest sie gdzie powspinac



 no i sie wspinaja




potem zmeczeni wracaja , ja tez sie zmeczylem tym obzieraniem ,,,,zostane tu raczej na noc , spokojnie i nie ma nikogo tylko ja



17 kwietnia 2016

Potem zas na playa


przeciez nie bede siedzial caly czas na parkingu , nie ma to jak sie ruszac



 z boku zostaly samolota , juz nie chalasuja




 zas dojechal Janusz z Ana ,, dzisiaj kazdy sprzatal auto swe






 pod wieczor dojechal jeszcze jeden camper


 przy spacerku z piesami obczailem



uffffffffffffffffffffffffffffffff


toz to festug ,
 wszystkie okna zatkane riflowana blacha

ja pierdziele



 przy tym strachu to chyba nie powinni wychodzic z chalupy



 na parkingu gdzie stoja campery umarl jakis dziadek , za duzo sie sportowal , biegal jezdzil na jowejku wyczynowo , i zrownal glany




 tu se siedzim i obsrywal okolica



 a piesy patroluja promenade






 im ciemniej tym przyjemniej

wieczorny napad turystow na knajpy


 wsio na wysoki polysk przygotowane

robota syzyfa , codziennie to ustawiac i potem zbierac






i zas te cholerne papagaje wkurwiaja moje piesy , strasznie glosno lataja , nisko i cala banda ,, a Jacka az szlag trafia

jak przelatuja nad jego glowa