23 czerwca 2015

po drodze zatrzymujemy sie jeszcze w Geras , tez nad jeziorem ,,,

tu tez dzicz ,nawet nie myslalem ze 80 kilosow od Wiednia , mozna sie tak dobrze zabawic w dziczy







 Laweczka dla zakochanych , tylko zakochanych brakkkkkkkk



 a te widoki to z laweczki , poszedlem sobie posiedziec



 jedno pozwolenie ,na plywanie taka lodzia z tymi silnikami , tylko na narty wodne





 pieso dzisiaj juz wykonczony , ok wracamy do domu


ostatnie spojrzenie i do chalupy ,,,,,,,

22 czerwca 2015

po namysle i spacerku , jednak jedziemy do Pixla, nie wiem kiedy sie zas spotkamy ,a na zdjeciach to On nie wyglada najlepiej





 obzieramy druga strone jeziora , tutaj jeszcze wrocimy







 ta kupa drewna jest do spalenia ,a wiec pomyslimy o ktoryms z nastepnych wypadow




 pies ma radoche ,


 a potem to juz u Pixla , parkujemy dalej od niego coby sie psy za bardzo nie spoufalaly , (poczuly miete przy powitaniu)

Nie podoba mi sie specjalnie na tym campingu , ale niewazne na jeden dzien i noc ,mozemy zostac , pogadamy , i pojedziemy dalej .


Pies caly czas musi byc na linie , nasz jest do tego przyzwyczajony ,ale w aucie jak siedzi nie bede go trzymal na uwiezi , poprostu placze sie miedzy stolem, noga ,i naszymi nogami .

wiec jak pani wlascicielka przyjechala na drugi dzien rano przed siodma samochodem (200 metrow od recepcji) spytac sie kiedy wyjezdzamy ,( ja siedzialem przy camperze pilem kawe , drzwi do auta otwarte ,piekna pogoda ,slonce i cieplo) przez otwarte drzwi wypadl nasz pisio na parcele , pani pyta kiedy wyjezdzamy , i od razu dlaczego pies nie na linie , ja sie pytam a co ona robi na mojej parceli w srodku "nocy"

mowie pies spal w aucie a jak pani tu przychodzi po jakies informacje to nic dziwnego ze wyskakuje z auta i probuje bronic swego , po to jest pies , a jezeli pani nie odpowiada takie cos to trudno my i tak wyjezdzamy ,ale dalej tego campingu nie polecimy ,,,.
Camping pusty Pixel , my i 2 rodziny stalych domkow , oni jeszcze wszyscy spali,,,
po spakowaniu i pozegnaniu jedziemy dalej co tam , baba upierdliwa ,wiec nich sobie tam sama mieszka ,,,,

Dodam jeszcze ze pies faktycznie caly poprzedni dzien spedzil przywiazany do stopnia przy camperze , platala sie na tym cholernym sznurku miedzy krzeslami , stolikami , lawka , az sie wkurwialem ,ale paragrafy akceptowalem .



 tylko ta cholere caly czas ciagnie do wody

najlepiej to by na glowke skoczyla ,


pojechalismy na druga strone tu zas wolnosc , opalanko , pod wieczor pakowanko i w strone domu ,Mloda do roboty jutro , ja musze przepakowac auto i do niemcowni za trzy dni , na servisa , 

wiec 2 dni w wiedniu

21 czerwca 2015

Tu jest ok , raczej szybko dogaduje sie z najemca ,


 oni tez ten platz wynajeli na weekend od jakiejs organizacji ,ale nie maja nic przeciw abysmy zanocowali


 najpierw probowalismy wjechac od przeda ,ale nie wyszlo , tak jak z ruskimi torami na dlugosc ,ch,,,,a nie wlezlismy przez brame , kaza nam wjechac od tylca prosto nad jezioro , juz ciemno ale co tam jedziemy

 to dzien ojca( tu jest pozniej niz w polsce obchodzony) wraz z nastolatkami , siedza tu z namiotami juz drugi dzien ,i spedzaja czas z mlodzieza ojcowie , ale tylko ojcowie , bez gledzacych babsztyli



 zapraszaja i nas po ustawieniu sie do ogniska , najpierw jeszcze dystans ,ale jak sie dowiaduja ze my z Wiednia i ze tez z mlodzieza pracowalem ,ale troche ciezsza , to juz pelna akceptacja
(zmylily ich niemieckie numery)


 dziewczyny zaczynaja zabawe , Tequili sie podoba srodek lasu , dzicz , i bawi sie z pania w lapanego przy swietle ogniska




 zdjecia troche zamazane ,,, pies jest poprostu szybszy niz migawka w apparacie

 po zabawie pani zmeczona ,zamyslona ,  przypomina sobie mlodziezowe czasy , i chwile spedzone przy ognisku


 a pies bierze sie za polowanie na chrzaszcze
 potem przynosi jeszcze drzewo na ognisko , tamci gadaja ,jakby wiedzieli ze ona taka pracowita to by dali wszystko drzewo jej przyniesc

 do ich i naszej dyspozycji , gratisowe lodki, i kanadyjki i kajaki


 rankiem dopiero patrzymy dokladnie gdzie stoimy , faktycznie srodek lasu i jezioro , ale dojazd wspanialy


 Mozna powiedziec ze to tez zlot , tylko ze na nim nikt nie zarabia (mysle o CT organizacji)


 ale jak sa porozbijane namioty , odleglosci bardzo duze , nikt nikomu nie przeszkadza
pomimo iz spotykaja sie od lat , ciagle w tym samym terminie i miejscu




 a my do wody moze ze 4 metry



i maly dylemata jechac dalej do Pixla czy nie , w sumie on biwakuje na campingu 500 metrow dalej ,w lini prostej(idac brzegiem jeziora), ale autem musimy objechac na okolo.

Oj jest dylemat , nic idziemy na spacer , pomyslimy

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,