21 kwietnia 2015

Po dwuch godzinach przerwa ,teraz bedzie ich wiecej , pies ma swoje potrzeby


 spoznione sniadanie , jajaka na boczku , pieso tez cos to lubi




 potem zas w droge , caly czas na dol , to co spalilem za duzo jadac do Antonio , teraz oszczedzam ,

 w koncu San Pedro


 juz sie zaczynaja luxusy , pola golfowe , czyli zostaje jeszcze tylko przeskoczyc autostrada do Algeciras



 znowu przerwa , pieso pilnuje chalupy

warczy juz i szczeka , co to z tego wyrosnie

 ale pospac tez lubi , ii to jak,,,, hahahah

stanalem jeszcze w Algeciras , porobilem zakupy i dalej w droge do Tarifa , tam juz na mnie czekaja


20 kwietnia 2015

Jednak juz wyjezdzam , moglbym jeszcze zostac , ale gory to nie moja specjalnosc , tu  nawet po bagietke trzeba sie wspinac












Najpierw droga do Ronda , ale nie wjezdzam do miasta ,omijam bokiem










 zainteresowalem sie tym domkiem


ladny ,ale sasiedztwo do ryci


 to sasiady , becza , calkiem glosno


 zeby dobrze bylo widac maja swoj prywatny basen i parasole przeciwsloneczne
nie widzialem okularow


 wcale nie zartuje , maja faktycznie basen ,nie ma domu na posiadlosci

 kurde w hiszpani to nawet barany maja swoje baseny ,a nasi camperowicze coby dupe wymoczyc musza jezdzic az na Madziary

hahahahahhahahahahaha



ciagle w dol musze zjechac z tych 1200 metrow zas na zero , do morza


19 kwietnia 2015

Zaczyna sie dzien w gorach,

od kiedy mam piesa musze wstawac wczesniej








Rankiem ,tam mozna wszedzie lazic ,do 9;30 ludzi nie widac

poprostu spia














ja po trzech dnia koncze wizyte
jade na San Pedro ,juz nie bede sie pchal tymi wyskimi drozkami , jestem za wielki , a espanieros jezdza jakby wolami