03 marca 2016

Bylo burzliwe powitanie , ale Tequila pani po zapachu nie poznala


 wiec wiatly sie i witaly , w koncu do powitania dolaczyl i Jack , on pani nie zna wiec nie wiedzial co robic




 to ja mialem czas na obfocenie ladowiska

potem pojechali my na markta , trza wykorzystac dobra pogode i cos do kupienia obczaic







 a towaru jest mnogo










 dluzej zeszlo nam przy dzieciecych ciuszkach , jako mlody dziadek musze cos podeslac wnuczce



 i zakupili my kilka rzeczy























tlok wszedzie taki ze po godzinie mamy dosc , piesy tez ,Malego trzeba bylo wziasc na rece coby go nie stratowali


Brak komentarzy: