w smutku siedzimy przy St.Tropez na campingu
lazimy , jak te mendy , nie wiemy co ze soba zrobic
zwiedzamy palye
ten syf to camping obok , 5 gwiazdek ma podobno
wracajac , idziemy miedzy carawanami , nie po parcelach , atu nagle wyskauje takie wielkie cossss, i do nas z pyskiem , pani cieszy morde wiec zagaduje po anglicku , ze to nie powinno miec miejsca masz markize twoje 3 metry ,ale jeszcze do tego rozwinac plachte , psa na 10 metrowj linie uwiazac , to juz beszczelnosc .
Od tylu zauwazam numery , wiec sie wracam i tlumacze tej paszteowie juz po polskiemu co mialem na mysli bo ta to nie zajarzyla , no gada sie tak " Misio tempy i nie jarzy"
uwiecznilem tego Pana
(kur..wa co za bydlo)
na drugi dzien jedziemy rowerami do Porto Garibaldi
ladne miasteczko same mostki i pomosty , polapac sie trudno
ale stateczki to maja spoko
A ten koszyk juz na zawsze zostanie pusty
widok na St.Tropez.
po powrocie robimy narade , to miejsce nie kojarzy sie nam nalepiej mielismy zostac kilka dni , ale decydujemy sie jutro zwijac manatki , nie jest fajnie .Mnostwo ludzi , takie pasztety laza ze az oczy bola od patrzenia ,
09 czerwca 2014
08 czerwca 2014
PIZDUS
ur 21.07.2000 Breclav
+ 5.06.2014 St.Tropez
po 70 tys harleyowych kilometrach
po 140 tys kamperowych kilometrach
w ciagu tych 14 lat bylismy nierozlaczni
po niezliczonych zlotach motocyklowych gdzie byla zawsze obecna , po wielu podrozach udala sie w swoja ostania podroz .
Pozegnalem ja w St. Tropez po ciezkiej chorobie .
Usnela w rekach jej ukochanej pani
Nocowalismy w okolicach portu , piekna plaza , a plazowiczki jeszcze lepsze
po drodze mija my pola ryzowe
tu nasz nocleg z widokiem na plazowiczki
tu stanelismy , na noc , poznalem Klausa i innych jego kolegow,
podszedl sam do nas mieszka tu na dole na przeciw naszej szyby .
Pogadalismy , i okazalo sie klaus to pensionista Legii Cudzoziemskiem , i ci inni tez , zaraz obok jest to cale centrum szkoleniowe , kurde zame zabijaki ,i my.
Ale wsio ok , tak bezpiecznie jeszcze sie nie czulismy , hahahahhaha tam im nikt nie podskoczy .
Nie moglem ich fotografic , ale to nic , kazdy tauaz mowi o innej wojnie na ktorej byli .
z drugiej strony budynkow , reda i statki
tu tez jeszcze przyjade w jesieni
i ten kanal odziela to ich(legionistow) miejsce od normalnego swiata , tam to sie nawet policja nie zapuszcza , nie ma po co oni sami reguluja wszystko.
goscinne strony jak dla mnie , ja to gdzies zawsze znajde jakas przygode
potem okolo poludnia pojechalismy dalej , szybkie przemkniecie przez Marsylie
Tu trnuja legiony skoki do wody z helikoptera , to nie dla mnie plywac nie umiem
wjezdzamy w Provansie czy jak to sie tam pisze , obierajac kierunek na
tutaj
odwiedzimy Louisa
potem rowerek czajenie okolicy , bylismy tu juz kilkakrotnie
po drodze mija my pola ryzowe
tu nasz nocleg z widokiem na plazowiczki
tu stanelismy , na noc , poznalem Klausa i innych jego kolegow,
podszedl sam do nas mieszka tu na dole na przeciw naszej szyby .
Pogadalismy , i okazalo sie klaus to pensionista Legii Cudzoziemskiem , i ci inni tez , zaraz obok jest to cale centrum szkoleniowe , kurde zame zabijaki ,i my.
Ale wsio ok , tak bezpiecznie jeszcze sie nie czulismy , hahahahhaha tam im nikt nie podskoczy .
Nie moglem ich fotografic , ale to nic , kazdy tauaz mowi o innej wojnie na ktorej byli .
z drugiej strony budynkow , reda i statki
tu tez jeszcze przyjade w jesieni
i ten kanal odziela to ich(legionistow) miejsce od normalnego swiata , tam to sie nawet policja nie zapuszcza , nie ma po co oni sami reguluja wszystko.
goscinne strony jak dla mnie , ja to gdzies zawsze znajde jakas przygode
potem okolo poludnia pojechalismy dalej , szybkie przemkniecie przez Marsylie
Tu trnuja legiony skoki do wody z helikoptera , to nie dla mnie plywac nie umiem
wjezdzamy w Provansie czy jak to sie tam pisze , obierajac kierunek na
tutaj
odwiedzimy Louisa
potem rowerek czajenie okolicy , bylismy tu juz kilkakrotnie
Subskrybuj:
Posty (Atom)
